expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

niedziela, 29 stycznia 2017

Odżywka do rzęs i serum pod oczy orphica - czy warto w nie zainwestować?

Cześć!

Nareszcie - po ponad 2 miesiącach zabieram się do recenzji odżywki do rzęs i serum pod oczy. Oba produkty marki orphica - www.orphica.pl.


Dzisiejsza recenzja będzie krótka i treściwa, bo nie mam ani ochoty, ani nerwów na poświęcanie jej więcej czasu niż potrzeba.


Serum pod oczy - www.orphica.pl/orphica-pure-serum-pod-oczy.html za które zapłacimy 190 zł (ten produkt otrzymałam do testów od marki orphica), to szklana buteleczka z pipetą, zawierająca 15 ml rzadkiego produktu o mlecznej barwie i przyjemnym zapachu, który jest bardzo przyjemny w aplikacji i na tym kończą się jego zalety. Producent zapewnia nas o jego nawilżającym, ujędrniającym i regenerującym działaniu,  tymczasem produkt nie robi zupełnie nic. Po ponad miesiącu codziennego stosowania preparatu, nie zauważyłam żadnej zmiany. Serum przyjemnie chłodzi okolice oczu tuż po nałożeniu, jednak jego stosowanie nie przynosi u mnie żadnych efektów. Nie zapłaciłabym tak horrendalnie wysokiej ceny za tak bezużyteczny produkt.




Odżywka do rzęs - www.orphica.pl/orphica-realash-odzywka-do-rzes.html to jedynie 3 ml produktu, w cenie 170 zł. (kupiłam ją zachęcona opiniami, oraz zaciekawiona działaniem). Po miesiącu codziennego stosowania produkt niemal dobił dna, ale efekty były widoczne już po ok. 2 tygodniach. Producent obiecuje nam efekt wydłużenia i wzmocnienia rzęs, oraz zapobieganie ich wypadaniu.
Rzeczywiście, po ok 2 tygodniach rzesy stały się sporo dłuższe, jednak nie trwało to długo. Przez miesiąc cieszyłam się z wydłużonych rzęs i pięknego efektu po ich pomalowaniu. Kolejne tygodnie to jakiś koszmar...
Jeszcze w trakcie stosowania odżywki, zanim wykończyłam produkt, rzęsy stawały się coraz bardziej niesforne, były nierówne, wystrzępione, rosły we wszystkie możliwe strony i wypadały na potęgę - podczas malowania i demakijażu, mimo iż nie zmieniałam używanych produktów. Po dwóch miesiącach, badal nie mogę doprowadzić ich do porządku, najgorzej wyglądają po pomalowaniu - uwydatnione są wszystkie nierówności i braki, a przerzedzone włoski wyglądają strasznie. Na szczęście po odstawieniu tego przekleństwa przestały wypadać...
Nie tego się spodziewałam po tak zachwalanym i reklamowanym produkcie.






Warto wspomnieć, że produktów nie kupimy stacjonarnie, a wyłącznie na stronie producenta, który daje nam oczywiście 90 dni na zwrot. Ceny są jak dla mnie kosmiczne, ale przecież przy każdym z produktów widzimy mnóstwo zdjęć szczęśliwych posiadaczek tych produktów, które w większości mają sztuczne rzęsy - to widać. Klasyczny chwyt reklamowy. Większość opinii pojawiła się w jednym czasie. Domyślam się, że wszystkie,  lub przeważająca część tych pozytywnych opinii i zadowolonych osób, otrzymały produkt do testów - poprawcie mnie, jeśli się mylę. Szukając opinii teraz, widzę komentarze m. in. o uczulaniu przez produkt.

Jednym słowem - a w zasadzie dwoma - nie polecam.
Post ku przestrodze. Dla chwilowego efektu nie warto.

2 komentarze:

  1. Miałam miniaturkę tego serum Realash ale efektów nie zaobserwowałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale żeś mnie przestraszyła tym serum do rzęs...

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *